Blog Image

Podróże małe i duże

O Blogu

Cale nasze życie to jedna wielka podróż z punktu A do punktu B i dla wszystkich te punkty są identyczne, rożni nas tylko droga z A do B, czasem nasze podróże się łączą i podróżujemy z kimś razem, a czasem tylko przecinają.

Podróż, to też: książka, cisza , obraz, trzymanie ukochanej osoby za rękę, to spotkania i rozstania,to płacz, śmiech, radość i smutek.

Piszę o swoich ´´podróżach``,piszę jak umiem, a moje przemyślenia i wynurzenia są subiektywne. W młodości chciałem zostać pisarzem, ale byliśmy ubodzy i nie stać nas było na maszynę do pisania :) i czytając o moich podróżach pamiętajcie .... nieszczęściem ludzkości jest szczelność czaszki ludzkiej.

Nie wiem jak długo i jak często będę pisał. Wiem jedno , ja zraniłem wiele osób i mnie zraniono, popełniłem wiele błędów, niestety czasu nie cofnę , ale wiem że czeka mnie nowa podróż i w dużym stopniu zależy ode mnie jaka ona będzie.

Nie mam konkretnego celu pisząc bloga, to po prostu kolejna podróż, ale jeżeli chociaż jedna osoba poczułaby się lepiej, i zmotywowałoby ją to do pozytywnych zmian i działania,to znaczy że było warto.

Dziękuję za wszystkie komentarze:)

kontakt:

otto@podrozemaleiduze.eu

Pozdrawiam wszystkich znanych mi i nieznanych czytelników.
Have a nice life :)

I oczywiście wszystkie osoby i postacie o których pisze są fikcyjne a jakakolwiek zbieżność z kimkolwiek jest przypadkowa.

Galeria zdjęć

Galleries pictures

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collections

Filmy short clips on Youtube

https://www.youtube.com/playlist?list=PLtI6MRVYbuM-h2VRctZ0pYsq4X6J09mDC


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęćbez zgody autora zabronione.

Distribution and copy of films and photographs without permission prohibited.
All rights reserved.


Żeby

Tajlandia Posted on śr., 30 sierpnia, 2017 16:07

zwiedzić większość państw, potrzeba
tygodni a nawet miesięcy. Tajlandia nie jest wyjątkiem i parę tygodni to
stanowczo za mało , szczególnie jak chce się odwiedzać wyspy. Lokalne biura podróży są bardzo pomocne w załatwianiu
biletów , wystarczy powiedzieć dokąd chcemy dotrzeć a dopasują nam optymalne połączenia
, busowo-promowo-lotniczo-kolejowe . Transport jest dosyć sprawnie
zorganizowany w każdym razie rano odbierają z hotelu i zawożą na jakąś stacje
przesiadkową, odbiór jest zawsze punktualny ale do godziny przyjazdu na miejsce
można spokojnie doliczyć parę godzin.

Z
Phi Phi , wiatry poniosły do Railay

która ukryta jest pomiędzy wysokimi klifami i gęstą
dżunglą. Można się na nią tylko dostać jedną z tradycyjnych łódek jakich pełno
jest na tajskich plażach

i do Ao Nang -miasteczka nadmorskiego które jest bazą wypadowa
na okoliczne wyspy.

Info z ostatniej chwili !
Ciechocinek ‘’zaliczony’’ przed

i po smiley

Przemieszczając się z miejsca na miejsca wręcz niemożliwym
jest uniknięcie większych skupisk ludzkich i kontaktu z innymi ludźmi. ‘’Ocierając’’
się o przedstawicieli innych narodowości doszedłem do wniosku że zjawisko tzw. ‘’Januszów’’ i ‘’Grażyn’’ jest
zjawiskiem globalnym nieznającym żadnych granic.


I tak np. niemieckie Januszki
( Hansy) , uwielbiają siedzieć w restauracjach bez koszulek, prezentując ‘’wyrzeźbiony
‘’ piwkiem tors , może po prostu im gorąco dzięki fryzurce ‘’ziober’’ , ‘’ łopata
‘’ cos w stylu futbolisty rodem prosto z
DDR. Chińskie odpowiedniki J. i G. , poruszają się w grupkach od pięciu osobników
w górę i wyróżniają się , odcharkiwaniem , chrząkaniem i pluciem , w
restauracji wszystko co nie potrzebne na talerzu , ląduje obok, takie chińskie tajfuny.
Poniżej dwóch chińskich ‘’Januszkow’’ (
Changi ) – to nie ‘’waleczka’’ ,po prostu głośna dysputa połączona z
przepychanką na temat kto ma uregulować rachunek.

W znanej sieci japońskiej Seven-eleven ( w Tajlandii otwarte 24h na dobę ) , widziałem
dwóch Januszków rosyjskojęzycznych ( Sergieje ) z permanentnym rumieniem
podczas zakupów napitków wysokoprocentowych , ekspedient wydał resztę wysokości
20 bahtów ( ca 2 zł
), na co jeden z jegomości zwrócił mu banknot jak by to był napiwek mówiąc :
naaa ! guljaj !

Ale nikt nie jest doskonały i kto nie był chociaż raz w życiu
‘’Januszkeim’’ albo ‘’Grażynką’’ ? ?

a poniżej parę fotek z Ao Nang i Railay.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/289018



Podróżując

Tajlandia Posted on pt., 25 sierpnia, 2017 16:33

czy odkrywając nowe zakątki zawsze jest jakieś
miejsce o którym wszyscy mówią, i które ‘’koniecznie’’ trzeba zobaczyć, jestem raczej
sceptyczny do takich propozycji , bo przerażają mnie tłumy pielgrzymów które
degradują cały blask i czar.

Zdecydowałem
się jednak odwiedzić Phi Phi , i nie wiem czy to zdjęcia ? , ustne przekazy ?
czy nazwa ? pomogła mi w decyzji, w każdym razie nie żałuję decyzji. Dwie
godziny statkiem

z Phuket Town i jest się w ‘’Raju’’ ? ,
no może nie w Raju ale w przedsionku, chociaż już sam nie wiem, bo jak wygląda
Raj ? ,

w każdym razie miejsce cudowne, dwie wysepki
pokryte zielenią lasów rozdzierają błękit morza, łączy je wąski przesmyk z
plażami po obu stronach które w ochronnym ‘’objęciu’’ trzymają wzniesienia otaczających wysp i nawet jeżeli morze szaleje
dookoła wysepek to w zatokach się tego nie odczuwa.

Jedna
część tego cudu natury jest mało dostępna i dzika , druga ma mnóstwo zatoczek z
przyklejonymi do plaż kompleksami bungalowów
i hoteli.

Goście
przybyli z lądu przedostają się do swoich miejsc pobytu lokalnymi taksówkami.

Zdziwiły
mnie hordy farangi (jak określają lokalsi jasnoskórych przybyszów)

i mimo
niskiego sezonu co chwila podpływały promy wypełnione turystami, nie wyobrażam sobie
jak tutaj wygląda w sezonie.

Phi
Phi warto nanieść na mapę miejsc godnych
polecenia.

Zresztą
możecie ocenić sami.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/289042



Tajlandia

Tajlandia Posted on niedz., 20 sierpnia, 2017 19:26

to nie tylko bardzo fascynujące i egzotyczne miejsce nad , ale również pod wodą
, możliwość nurkowania było jednym z powodów dla których wybrałem królestwo Syjamu.
Oferta zwiedzania podwodnej Tajlandii jest
naprawdę bogata, a oferentów jeszcze więcej.

All4Diving
– z którymi nurkowałem spełnili moje oczekiwania , oprócz tego że mają ośrodek szkoleniowy z basenem, własną łódź
,

to naprawdę byli super zorganizowani, a wszyscy pracownicy profesjonalni i
pomocni. W ciągu paru dni nurkowaliśmy wiele razy wokół 4 różnych wysp ,

każde nurkowanie
było niepowtarzalne ze względu na faunę
, ukształtowanie terenu czy prądy, ale to które chyba najbardziej utkwiło mi w pamięci
to nurkowanie w grocie.

Rano
odbierali z hotelu i zawozili na molo w Chalong, skąd odchodzą chyba wszystkie wycieczkowce
i łodzie z nurkami. Na łodzi :śniadanie
, obiad , świeże owoce i napoje, niestety niektórzy bardziej wrażliwi nie
posilili się za bardzo bo częściej wymiotowali ?

A
tu relacje z tego jak takie ‘’wypady’’ wyglądały nad

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/289033

I

pod
wodą



Phra Puttamingmongkol Akenakkiri Buddha

Tajlandia Posted on śr., 16 sierpnia, 2017 13:37

albo Big Buddha siedzi na wierzchołku góry Nakkared Hills 370 m n.p.m. Miejsce
, rozmiary ( 45 m) i biały birmański marmur po którym prześlizgują się promienie
słońca sprawiają że jest doskonale
widoczny czy to z Kata czy z zatoki Chalong,

wygląda jakby lewitował nad wierzchołkami
drzew dżungli którą pokryte jest cale wzniesienie. Posąg i klasztor są miejscem
kultu religijnego, pielgrzymek wyznawców buddyzmu, jak i jedną z większych atrakcji
turystycznych na Phuket. Cieszę się że zdecydowałem
się na jazdę skuterem, bo sama jazda jest już przeżyciem, droga wspina się i wije w dżungli na sam szczyt , wilgotne powietrze jest nasycone
zapachami i odgłosami otaczającego lasu, wiele ciekawych miejsc, punktów widokowych
, knajpek i dwie wypożyczalnie słoni dla chętnych.

Na górze panorama 360 stopni z widokiem
na Phuket , zatokę Chalong i Może Andamańskie.

Jest to nowa budowla w trakcie wykańczania,
ale nie ma żadnych opłat, można cos kupić w sklepikach i część kwoty jest przekazywana
na dofinansowanie prac budowlanych albo zostawić
datek.

Nie wiem czy to za sprawą miejsca,

ale
wszystkie zwierzęta które tam ‘’ mieszkają’’ żyją w zgodzie, cale mnóstwo kotów
, psów i kogutów które pilnują parkingu , maszerują, leżą, i śpią, korzystają ze wspólnej przestrzeni nie zwracając na siebie uwagi.

Oczywiście są wyjątki, to lokalna ‘’ grupirowka ‘’
małpiastych, którą strażnik trzyma na dystans strzelając z procy.

Hm, może małpy nie mogą się dogadać z
resztą ,…. bo im bliżej do ludzi ??? ?

a poniżej wszystkie
foty

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/289019



W końcu

Tajlandia Posted on niedz., 13 sierpnia, 2017 15:05

podjąłem decyzję – wynajmuję skuter !
Decyzja naprawdę była trudna i musiałem do
niej dojrzeć , z jednej strony wszystkie
mrożące krew w żyłach relacje i opowieści znajomych i blogerów o wypadkach, o policji
która zawsze trzyma stronę miejscowych a
nie ‘’farangi’’ i to bez względu na to kto
zawinił, ruch lewostronny i fantazja połączona ze spontanicznością i
improwizacją użytkowników dróg ?.

Do
tego wszystkiego sam byłem świadkiem jak Tajka potrąciła turystę, handlarze z
pobliskich straganów rzucili się na pomoc Tajce przy okazji wykrzykując pretensje
do zszokowanego gościa który poobijany w podartym ubraniu siedział na ulicy i
nie mógł wstać, nikt z miejscowych nie zainteresował się facetem na ulicy, został
totalnie zignorowany, gdyby nie inni turyści i rodzina to by tak chyba siedział
do dzisiaj, no normalnie powiało Bareją : …. co tak obywatelu na kamieniu siedzicie ,
wilka chcecie dostać ? . Wniosek – w razie wypadku na obiektywizm miejscowych świadków
nie ma co liczyć.

Z
drugiej strony wolność , możliwość dotarcia wszędzie, najlepsza i najbardziej
naturalna forma zwiedzania, wolność i niezależność a nie ciągle negocjacje z kierowcami
tuk-tuków , taksówek i tym podobnych wraz z ryzykiem ‘’wysadzenia’’ w nieumówionym
miejscu.

Wypożyczalnie
są dosłownie wszędzie , ale najprościej jest zapytać w recepcji hotelu, albo
sami wynajmują albo zadzwonią i wypożyczalnia dostarczy skuter do hotelu , można
negocjować ceny wynajmu jak i wartość pojazdu która jest zawyżana ( skuter nie
jest ubezpieczony ) a kwotę wpisaną do umowy musimy zwrócić w razie kradzieży.
Jeszcze tylko oględziny , fotki uszkodzeń , kaski , sprawdzenie znaczka po wewnętrznej
stronie siedziska, zostawiamy paszport ( chociaż mi się udało zostawić kopię paszportu
) i możemy jechać. Nikt nie pyta o prawo jazdy,
ale oczywiście najlepiej mieć wyrobione międzynarodowe, można tez wyrobić
na miejscu ale to dodatkowy koszt no i strata paru godzin. Brak prawka podczas
kontroli to dobry powód dla policji żeby nam wlepić ‘’mandat’’. Międzynarodowe
prawko albo wyrobione na miejscu może się okazać bardzo przydatne w razie
wypadku, bo ubezpieczyciel może nie chcieć pokryć kosztów ewentualnego leczenia.

Chociaż
mam prawko już parę lat, to ruch lewostronny trochę mnie przerósł, dlatego doszedłem
do wniosku ze najlepszym rozwiązaniem aby zmniejszyć ryzyko kolizji i stresu, będzie
skręcanie wyłącznie w lewo przez co trasa podróży się wydłużyła i mogłem więcej
zwiedzić ?

I
tak podczas mojej dziewiczej jazdy postanowiłem pozwiedzać okolice Karon i Kata
Beach.

I
miedzy innymi , udało mi się odwiedzić ‘’wypożyczalnię’’
słoni

Dotarłem
na punkt widokowy – Karon , gdzie można sobie trzasnąć fotkę z ptaszkiem za małą
opłatą

a dzięki
temu że skręcałem wyłącznie w lewo trafiłem
na zawody motocyklowe ?

Dostałem
pytanie od czytelnika : czy ten kask to
ochrona na wszelki wypadek, jakby słoń usiadł mi na głowę ? Tak ?

Kontrole
drogowe są dosyć częste i z moich obserwacji wynika: policji chodzi wyłącznie o
‘’bezpieczeństwo farangi’’ , bo wśród zastopowanych przeważają obcokrajowcy.
Taka rozmowa z policjantami przypomina trochę rozmowę z niektórymi rodzimymi stróżami
prawa : .. apteczka ?, gaśnica ? , trójkąt ? kamizelka odblaskowa ? hmm…..a zdjęcie babci ?

Najważniejsze
to zachować spokój, w żadnym wypadku nie protestować !, bo akurat obok na
skuterku przejeżdża wielodzietna rodzina z małymi dziećmi i niemowlakiem i nikt
nie ma kasku, a my jechaliśmy bez kasku tylko dlatego bo cierpimy na
klaustrofobię , zasada jest prosta – dajcie człowieka a paragraf się zawsze
znajdzie.

Mamy
dwie opcje : albo oplata na miejscu bez
pokwitowania , albo wyższa oplata na
komisariacie ale za to z pokwitowaniem ( i stratą paru godzin ). Ja nikogo nie
namawiam do łamania prawa , trzeba się po prostu zastanowić co jest dla nas ważniejsze : spokój ? czy racja ? ?

A tu
relacja fotograficzna z całej wycieczki.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/289027



Karon

Tajlandia Posted on pt., 11 sierpnia, 2017 09:04

w porównaniu
z Patong to super spokojne i ciche miejsce , parokilometrowa plaża,

wzdłuż niej
droga która łączy Karon Beach z Patong,i
z Kata, za nią rząd hoteli , restauracji , sklepów , taki przyczółek dla rodzin z dziećmi, po
23ej ulice pustoszeją.

Hotele
mają dobry standard , a ceny są przystępne i nie ma problemu ze znalezieniem
miejsca bo sezon dopiero rozpoczyna się jesienią, obsługa pomocna i skora do
negocjacji cen.

Dobry
punkt żeby się zrelaksować przed następną eskapadą albo jako baza wypadowa do eksploracji
pobliskich atrakcji.

Po południu
większość restauracji na specjalnie przygotowanych stoiskach pokrytych lodem,
eksponuje świeże owoce morza i ryby , wystarczy tylko wybrać to na co mamy ochotę
a przyrządzą tak jak będziemy tego sobie życzyli.

Na
Phuket ma się wrażenie że to jakieś terytoria zamorskie Rosji i Chin, są to najliczniej
reprezentowani turyści na wyspie. Po prostu Phuket został anektowany bez
jednego strzału ?, w tajskiej kablówce

parę rosyjskich i chińskich kanałów
telewizyjnych, we wszystkich restauracjach jest menu po rosyjsku , chińsku i
angielsku, to samo dotyczy sklepów , bazarów , czy zwykłych informacji
administracyjnych , oprócz tajskiego na pewno będzie info przynajmniej po
rosyjsku , czasami łatwiej było mi się dogadać z Tajami po rosyjsku niż po
angielsku , nawet do baru ‘’ Otto’’ zapraszają w języku rosyjskim ?

no to czas żeby skosztować kulinarnych atrakcji

a tu parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/289039