Blog Image

Podróże małe i duże

O Blogu

Cale nasze życie to jedna wielka podróż z punktu A do punktu B i dla wszystkich te punkty są identyczne, rożni nas tylko droga z A do B, czasem nasze podróże się łączą i podróżujemy z kimś razem, a czasem tylko przecinają.

Podróż, to też: książka, cisza , obraz, trzymanie ukochanej osoby za rękę, to spotkania i rozstania,to płacz, śmiech, radość i smutek.

Piszę o swoich ´´podróżach``,piszę jak umiem, a moje przemyślenia i wynurzenia są subiektywne. W młodości chciałem zostać pisarzem, ale byliśmy ubodzy i nie stać nas było na maszynę do pisania :) i czytając o moich podróżach pamiętajcie .... nieszczęściem ludzkości jest szczelność czaszki ludzkiej.

Nie wiem jak długo i jak często będę pisał. Wiem jedno , ja zraniłem wiele osób i mnie zraniono, popełniłem wiele błędów, niestety czasu nie cofnę , ale wiem że czeka mnie nowa podróż i w dużym stopniu zależy ode mnie jaka ona będzie.

Nie mam konkretnego celu pisząc bloga, to po prostu kolejna podróż, ale jeżeli chociaż jedna osoba poczułaby się lepiej, i zmotywowałoby ją to do pozytywnych zmian i działania,to znaczy że było warto.

Dziękuję za wszystkie komentarze:)

kontakt:

otto@podrozemaleiduze.eu

Pozdrawiam wszystkich znanych mi i nieznanych czytelników.
Have a nice life :)

I oczywiście wszystkie osoby i postacie o których pisze są fikcyjne a jakakolwiek zbieżność z kimkolwiek jest przypadkowa.

Galeria zdjęć

Galleries pictures

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collections

Filmy short clips on Youtube

https://www.youtube.com/playlist?list=PLtI6MRVYbuM-h2VRctZ0pYsq4X6J09mDC


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęćbez zgody autora zabronione.

Distribution and copy of films and photographs without permission prohibited.
All rights reserved.


La Paix

Uncategorised Posted on śr., 17 czerwca, 2020 18:58

to jedno z tych miejsc których nie udało mi się odkryć podczas poprzedniego pobytu na Reunion. La Paix – to również jeden z wielu wodospadów na wyspie. Droga do samego wodospadu prowadzi nad ” basenem” który zasila wodospad,

potem stroma ścieżka w dół i jesteśmy nad ”basenem” do którego wpada La Paix, obok głównego wodospadu jest jeszcze jeden o wiele mniejszy, można pod niego wejść 🙂

Po przeprawie prze dżunglę orzeźwiająca kąpiel , zresztą zobaczcie sami filmik poniżej

Woda wpada do zbiornika z kilkunastu metrów , bardzo trudno dopłynąć pod sam wodospad bo prąd jest dosyć silny.

Poniżej link do fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/e6424407-2c9a-4020-bec4-a892a55e6d25



Droga.

Uncategorised Posted on sob., 09 maja, 2020 15:37

Na koniec tej, przygody, wędrówki, chciałbym Wam przybliżyć jak się podróżuje po Madagaskarze. Mimo wielu prób nie dało się wynająć samochodu, chcesz wynająć ?, to tylko z kierowcą, nie ma innej opcji, jest to trochę dziwne bo kierowca staje się uczestnikiem całej wyprawy , ale okazuje się, że z czasem jest niezbędny.

Drogi którymi podróżowaliśmy były głównymi drogami, ale i tak mieliśmy wiele niespodzianek. I tak sobie myślę, jak podróżował Maurycy Beniowski ? – ” król ” Madagaskaru , który już tu zagościł w 1776 roku, a jak podróżował Arkady Fiedler?, który na Madaskarze poślubił dwie kobiety?

„Podróż moja na Madagaskar obfitowała w liczne i głębokie wzruszenia osobiste: całym sercem pokochałem daleką wyspę, jej ludność, krajobrazy i zwierzęta do tego stopnia, że troski, nadzieje i pragnienia Howasów czy Betsimisaraków stały się poniekąd także moimi.”

– źródło National Gegraphic

Droga jest kręta 🙂

Jakiekolwiek próby wynajęcia samochodu spełzły na niczym, można wynająć samochód ale z kierowcą, i teraz rozumiem dla czego , jest bardzo niebezpiecznie, niby droga wygląda normalnie, a za chwile tragedia !!!

Może się jakieś drzewko zsunąć :))

Nagle dziury, ale tu mam na myśli takie w których schowa się cały samochód nie są wyjątkiem.

W Mahajagandze tez mieliśmy małą przygodę, urwało nam się koło !!!, jedziemy sobie na szczęście dosyć wolno, i nagle huk a obok samochodu turla się koło, udało nam się odnaleźć wszystkie śruby, bylem pełen podziwu dla Stevea naszego kierowcy, facet miał tak z metr 50 sięgał mi do ramienia, sam zamontował koło, a to nie są male rzeczy w takim Nissanie Patrol.

Mieliśmy parę przypadków, raz wpadliśmy w poślizg na plamie oleju. Innym razem, jeden z tych busików transportujących ludzi i kozy mało się na nas nie przewrócił.

a tu poniżej macie relację z tych przygód

A poniżej zdjęcia które Wam przybliżą Madagaskar 🙂 rozszerzona sesja zdjęciowa poniżej.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/91d56d86-090e-4121-b036-af1a5ec6ca64



Ankarafantsika

Uncategorised Posted on pon., 27 kwietnia, 2020 11:24

National Park – to esencja Madagaskaru , udało mi się tu spędzić dwa dnia, w końcu zaspokoiłem trochę pożądanie egzotyki, przygody.

Pobyt i zwiedzanie Parku pozwoliły sobie wyobrazić jak kiedyś wyglądał Madagaskar. Bogactwo flory i fauny przytłaczało, to co sfotografowałem to tylko mała część.

Zrobiliśmy przejażdżkę po największym jeziorze parku w którym jest mnóstwo krokodyli,

nasz przewodnik Ndrema , mówił ze pracuje od 20 lat w parku i średnio 1 człowiek rocznie traci życie zjedzony przez krokodyla.

Baobab obejmuje 8 gatunkow , 6 z nich to endemity Madagaskaru, te za nami mają 500 lat.

Gąsienica albo stonoga nie wiem co to jest, w każdym razie w momencie zagrożenia zwija się w kulkę.

Niestety nawet w parku który niby jet chroniony były ślady wyniszczającej aktywności ludzi, wieśniacy potrzebują trawy dla swoich krów i wypalając lasy, przeobrażają się one w takie poletka, na których wyrastają nie grzyby a kopce termitów.

Później po ulewnych deszczach dochodzi do erozji ,

a to koncowy efekt, bardzo pięknie to wygląda, ale te kaniony maja po kilkadziesiąt metrów głębokości i wszystko to spłynęło do kanału Mozambickiego.

poniżej zapraszam na krotką relację filmową z parku.

a tu jest link do zdjęć .

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/27eade1e-4886-46b7-8289-d639297b3829



Nurowanie w Deshaies ..

Gwadelupa Posted on pt., 22 lipca, 2016 07:42

Czyli
śmierć pod palmami.

Dostałem
parę maili które mnie dogłębnie poruszyły, jest grupa osób która nie wierzy w w
spokrewnienie z JFC, i twierdzi ze mi głupot naopowiadano, są ludzie którzy podważają
moją wiarygodność, tym parówkowym niedowiarkom mowie kategorycznie nie !!! Czy
ja nie mam nic lepszego do roboty, tylko siedzieć w pokoju wypisywać brednie
jak mam urlop ?

Kto
nie wierzy niech pierwszy rzuci kamieniem !!!

Ja
mam dowody, mogę wysłać linka, jedyna niepewność to dlaczego przestał używać człona
de Bardona, ze podobno nie przez tego oficera ale przez Jedwabne, a szczególnie
go to bolało dlatego bo nie kolaborował tylko był w ruchu oporu za co zresztą został uhonorowany.

Pojechałem
na nurowanie do Deshaies i akurat nagrywali kolejny odcinek do tego serialu „
Death in Paradise„

, traf chciał ze akurat przechodziliśmy podczas drogi na łódkę
koło miejsca zdjęć, reżyser od razu na mnie zwrócił uwagę i zaczęli mnie namawiać
żebym zagrał, ze niby ja mąż Polak z żoną Polką mamy brać ślub na plaży, ale
ona mnie zostawia dla męża z którym się nie rozwiodła bo koleżanki ją tak namówiły.

Nie
, no powariowali, Fronczewskiego chcą ze mnie zrobić.

Na
nurkowaniu czy braniu rury do buzi, to zacząłem bez butli, bo z każdym instruktor
schodzi osobno i musiałem sobie poczekać,

Podczas
nurowania z butlą przeżyłem wielkie emocje, zostałem zaatakowany prze taką małą
france się , polała się krew, a cały atak został sfilmowany i mam dowód


Nawet
pod wodą nie dają mi spokoju, musiały jej psiapsiółki o mnie naopowiadać,
haha

a tu nagranie z ataku

Tak
sobie właśnie pomyślałem jak to obcy ludzie mogą zniszczyć czyjś związek, częściej
kobiety latają z problemami do koleżanek, sąsiadek i mamusiek i zbierają się konsylia
i doradzają, mając tylko wycinek całej sytuacji i opowieści jednej strony, a
najbardziej aktywne w rozwalaniu to te które same mają problemy w swoich
relacjach, haha.

Chociaż
tez są faceci którzy jak coś się dzieje w ich związkach to łapią z za tel i się
żalą , a to nie zgniotła kartonika po mleku, a przecież to ja wynoszę śmieci,
czy to takie trudne ?, a to zostawiła rajstopy gdzieś centralnie, a ręcznik po kąpieli
to na podłogę rzuca, klapy w kiblu to już po sobie nie podniesie.

Kolega
kiedyś mi się żalił na swój związek, no to mu powiedziałem co myślę, rozstali się
ale potem do siebie wrócili, i to ja byłem ten najgorszy bo wpieprzyłem im się w związek,
kobitka jeszcze do mnie wydzwaniała z pretensjami, do tego go odizolowała od kolegów-
to taki pierwszy etap zagarniania, a on
p….a się dał   , a i tak później kopa w d…. dostał no i znowu miałem rację.

Od
tego zdarzenia nie wp… się nikomu, niech sami to rozwiążą, nie chce być później
opluwany , do tego, ja tylko wiem co on mówi, a to nie cały obraz.

a poniżej fotki z wycieczki

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/288987



Daleka rodzina.

Gwadelupa Posted on czw, 21 lipca, 2016 06:42

Jakie było moje zdziwienie jak
się dowiedziałem ze Jacques-Yves Cousteau to moja daleka rodzina i to na parę
dni przed wyjazdem, tylko Cousteau nie używał członu de Bardon, może się wstydził
za to ze prapradziadek, oficer armii napoleońskiej podczas „ Wielikoj Ateczestwiennoj Wajny„
jak Napoleon szedł na Moskwę, zakochał się w Polce, zdezerterował i osiadł w
Lachistanie.

W
każdym razie postanowiłem odwiedzić rezerwat jego imienia The Cousteau Reserve,

położony obok wyspy Gołębiej, o w tym miejscu

kręcił
tam sceny do jednego ze swoich najsłynniejszych filmów „ Cichy świat„
Tak
ze podążając jego śladami wybrałem się tam na nurkowanie.

Jak
koledze wysłałem to zdjęcie i napisałem ze daje nura ,

to
mi odpisał ze może dla niektórych i daję nura, ale jak dla niego, to biorę rurę
do buzi, chociaż podobno się na tym nie zna ?, no to już nic nie rozumiem, niby
się nie zna ale się wypowiada …. ?smiley

No
cóż ja mogę powiedzieć , no oczywiście że biorę, kiedyś musi być ten pierwszy
raz, wszystkiego trzeba spróbować, znam wiele osób płci obojga, które biorą rurę,
z wielką przyjemnością i bardzo sobie to chwalą , zachęcam weź i Ty, haha.

Ale
wracając do tematu, wszystko by było fajnie i cudownie tylko jak zacząłem przeglądać
zdjęcia i filmy, to się okazało ze te robione pod woda, są nieostre smiley

Prapradziadek
i mój ojciec który był operatorem filmowym przewracają się w grobach, wujek w Saint-André-de-Cubzac a ojciec w
Szczytnie
niestety dałem plamę, powinienem zmienić soczewkę, ale panu się nie chciało ruszyć
d…, i znowu coś przez lenistwo sp…., myślę sobie, eee będzie spoko, a to by mi zajęło
2 minuty, ale nie chciało się pójść po soczewkę do hotelu, no czasami to już przeginam.

A
tu przykład jak foty nie powinny wyglądać,

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/288969

Filmu
na razie nie ruszyłem, ale coś posklejam

W
każdym razie musicie tego spróbować, niestety bez brania rury się nie da , ale jest to super sprawa i przeżycie , dla
tych którym się nie chce robić kursu to jest super alternatywa, nurkujecie do
5-6m , praktycznie bez przygotowania, emocje takie same jak byście nurkowali na
dwudziestu, do tego kolory widać o wiele lepiej na tej głębokości, spróbujcie polecam.

I
pamiętajcie , Wierze w Was , dacie rade i trzymam kciuki,smiley



3.30

Gwadelupa Posted on wt., 19 lipca, 2016 12:59

Trochę wcześnie
się obudziłem i poszedłem się wykąpać, temp powietrza i wody idealna.

Wczoraj miałem
trochę bieganiny, bo Francuzy zażądały zaświadczenia od lekarza żebym mógł nurkować.
Odwiedziłem Docteur Nourreddine Adjal w miasteczku Deshaies, jak ktoś ogląda ( ja raz dałem radę obejrzeć przez 5 min) angielski serial „Death in paradise„ albo „ Smierc pod palmami„ w naszej mowie, to pozna miejsce , bo większość nagrywana w Deshaies albo okolicach ,

dwie godzinki
czekania, w przychodni była klima, ale przyszła kobitka z maluchem który darł się
cały czas, może nie przepadał za Docteur. Wymykałem się co chwile na zewnątrz żeby
jakoś to przetrwać i udało mi się zdjąć gada smiley

Co ja się namordowałem,
niestety moja lunetka za mała smiley , musiałem wleźć na samochód żeby się do niego
jakoś zbliżyć, kolega to ma sprzęt i lunetę to by go z kilometra zdjął, a
podobno jaka luneta to i cala reszta:) a ja się swojej nie wstydzę, taką Bozia taką dała i dobrze smiley
Zaświadczenie
dostałem a docteur powiedział ze jestem okazem zdrowia, gejem raczej nie był a
kasy tez nie chciał pożyczyć, czyli raczej nie kłamał.

No i ruszyłem
na zwiedzanie Deshaies, fajne miasteczko nad zatoczką , wciśnięte między pagórki.

… zachciało mi się do
kibelka, patrzę, o jest, no nie ! to kościół adwentystów ? a z daleka wyglądał
jak toaleta, zbyt wielu tych adwentystów to tu nie ma, dwóch smiley , ale za to każdy ma
osobne wejście
Dowiedziałem
się ciekawej rzeczy, ze mam na imie „ Mesje„ , bo caly czas do mnie tylko: Mesje
i Mesje, bonżur mesje , arewułar Mesje, nawet mi się to spodobało, ale szok przeżyłem
jak się dowiedziałem ze znają mojego kolegę ze szkoły: sawa to , sawa tamto, no nie , to historie o
nim dotarły aż tu ?, ja rozumiem, ze był duży, ale żeby to dotarło aż za morza
i oceany ?!, sawa bię , haha

… a tu
miejscowy osteopata i znawca medycyny chińskiej

Mają tu
ciekawy zwyczaj, jak robią zakupy, to się zatrzymują tamując cały ruch , a za
nimi wszyscy grzecznie czekają i się nikt nie wk… i nawet nie trąbi

Ale straż
miejską też mają

Wolność, równość
i braterstwo, to to rozumiem, w takim hotelu to trzeba się koniecznie zatrzymaćsmiley

Wcale nie są gorsi od nas i pomniki też stawiają

Ale przeżyłem
szoka, idę sobie idę , patrzę a tu restauracyjka „Lulu„ , no k… m…!!!

Taki kawał człowiek
jedzie a to się za nim ciągnie , haha ( wtajemniczeni wiedzą o co chodzi), do
tego zamknięta , no ja wiem że zamknięta, najlepsze jest to że ona nigdy nie była
otwarta, haha

Tak że kochani,
jak będziecie mieli po drodze to wpadajcie do Deshies.

A reszta
fotek na

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/288980