Blog Image

Podróże małe i duże

O Blogu

Cale nasze życie to jedna wielka podróż z punktu A do punktu B i dla wszystkich te punkty są identyczne, rożni nas tylko droga z A do B, czasem nasze podróże się łączą i podróżujemy z kimś razem, a czasem tylko przecinają.

Podróż, to też: książka, cisza , obraz, trzymanie ukochanej osoby za rękę, to spotkania i rozstania,to płacz, śmiech, radość i smutek.

Piszę o swoich ´´podróżach``,piszę jak umiem, a moje przemyślenia i wynurzenia są subiektywne. W młodości chciałem zostać pisarzem, ale byliśmy ubodzy i nie stać nas było na maszynę do pisania :) i czytając o moich podróżach pamiętajcie .... nieszczęściem ludzkości jest szczelność czaszki ludzkiej.

Nie wiem jak długo i jak często będę pisał. Wiem jedno , ja zraniłem wiele osób i mnie zraniono, popełniłem wiele błędów, niestety czasu nie cofnę , ale wiem że czeka mnie nowa podróż i w dużym stopniu zależy ode mnie jaka ona będzie.

Nie mam konkretnego celu pisząc bloga, to po prostu kolejna podróż, ale jeżeli chociaż jedna osoba poczułaby się lepiej, i zmotywowałoby ją to do pozytywnych zmian i działania,to znaczy że było warto.

Dziękuję za wszystkie komentarze:)

kontakt:

otto@podrozemaleiduze.eu

Pozdrawiam wszystkich znanych mi i nieznanych czytelników.
Have a nice life :)

I oczywiście wszystkie osoby i postacie o których pisze są fikcyjne a jakakolwiek zbieżność z kimkolwiek jest przypadkowa.

Galeria zdjęć

Galleries pictures

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collections

Filmy short clips on Youtube

https://www.youtube.com/playlist?list=PLtI6MRVYbuM-h2VRctZ0pYsq4X6J09mDC


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie zdjęćbez zgody autora zabronione.

Distribution and copy of films and photographs without permission prohibited.
All rights reserved.


Lądowanie

Barcelona Posted on niedz., 23 kwietnia, 2017 21:10

w Polsce może nie było twarde ale za to zimne , El Prat pożegnał
temperaturą ponad dwudziestostopniową ,
a Gdańsk przywitał temperaturą poniżej zera.

Wrażenia czy odczucia jakie nas łączą z rożnymi miejscami , czasami się pokrywają z
odczuciami innych osób, czasami zachwycamy się czym innym , tak samo jak niektórzy
zostaną okradzeni w jakimś mieście to automatycznie stają się uprzedzeni, Barcelona
jest takim miejscem które większość ludzi oczarowuje i przyciąga , z tymi z którymi rozmawiałem odwiedziło Barcelonę
więcej niż jeden raz i chętnie tam wraca.

Miasto ma jakiś specyficzny klimat , architektura, położenie
, uliczki po których można chodzić godzinami , na zwiedzenie wszystkiego nie
wystarczy nawet tydzień.

To co na mnie zrobiło wrażenie , to przede wszystkim
atmosfera Barcelony i ludzie , nawet nie
znając hiszpańskiego poczułem się jak w domu.
Te wszystkie restauracyjki, tapasy , kawiarnie w których zawsze są
ludzie , ludzie otwarci, przyjaźni i bez
uprzedzeń, ludzie z którymi łatwo nawiązać kontakt.

Jest to oczywiście moja subiektywna opinia turysty który spędził
w Barcelonie tylko tydzień czasu. Poznałem wiele osób które wyjechały z Polski do
Barcelony, i tak jak ludzie wyjeżdżający do innych państw najczęściej tęsknią
za Polską i mówią o powrocie , to jeżeli chodzi o stolicę Katalonii czy Hiszpanię
to ludzie się tu dobrze aklimatyzują i nawet jak odwiedzają Polskę to chętnie wracają
do swojego drugiego domu.

Ja na pewno chciałbym jeszcze odwiedzić Barcelonę.

a poniżej link do reszty fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/289040



Każdy

Barcelona Posted on pon., 17 kwietnia, 2017 13:43

ma swój sposób na zwiedzanie ,
jedni idą wg planu zaliczenia wszystkich najważniejszych atrakcji i
przemieszczają się w zawrotnym tempie bo to czy tamto trzeba zobaczyć , czy tu
czy tam trzeba być .

Stolice Katalonii można zwiedzać na
pieszo bo cale miasto jest jedną wielką atrakcją , można jeździć odkrytym busem
i odhaczać kolejne miejsca , można tez metrem albo innym pojazdem typu rower
napędzany elektrycznie lub mięśniami , można na skateboardzie czy rolkach.

Jest cale mnóstwo placów skwerów, które
są wprost wymarzone dla rolkarzy, a promenada nadmorska ciągnie się kilometrami
i wyłożona jest gładziutkimi płytami,

nawet w porach szczytu , rolkarze,
skejciarze , rowerzyści , biegacze, riksze i piechurzy jakoś się mieszczą.

La Rambla


– wszyscy tu są i chodzą a
dla mnie to taki ‘’ Monciak ‘’ w sezonie, chociaż dłuższy , mnóstwo restauracji ,
podziwiam ludzi którzy tu jedzą w ogródkach , rzeka wędrowców z całego świata łazi
po talerzach i drinkach.

Może jedyną ciekawą rzeczą którą można tu zaobserwować to
jak Policja ‘’Urbana’’ bawi się w kotka i myszkę z imigrantami sprzedającymi podróbki
torebek i okulary.

Chłopaki rozkładają swoje kramy na
olbrzymich płachtach , jak pojawiają się ‘’Urbanowcy’’ wszystkie kramy znikają
, płachty jak za dotknięciem różdżki zamieniają
się w worki olbrzymich rozmiarów a handlarze ruszają w poszukiwaniu nowych miejsc.

Oprócz takich stałych punktów jak
Sagrada czy park Guell , to chyba najciekawsze jest chodzenie po mieście i
odkrywanie go na własną rękę , Barcelona jest wprost stworzona do takich wędrówek.

Cos co jest wszechobecne w Barcelonie, i to niezależnie od pory dnia, to słodkawy zapach , trawkę palą tu wszędzie,
a jak przejdziemy obok Tapasu to prawie
pewne ze ktoś będzie ‘’jarał ‘’ , ale jakbyście
szukali mocniejszych wrażeń to nie kupujcie bo może będziecie mieli takie szczęście
jak mój kolega który kupił trociny zmieszane z herbatą smiley

Wystarczy się przejść na ‘’Playa
Barcelonetta’’, położyć, i się tak
nawdychacie , ze nawet handlarze którzy co sekundę oferują moujito

( kubki napełniają
kruszonym lodem paluchami , ale alkohol zabija bakteriesmiley) , cerveze , masaż , ‘’płachty’’
do leżenia , plecenie warkoczyków nie
wyprowadzą Was z równowagi smiley


a tu parę fotek

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/289028



No

Budapeszt Posted on pt., 14 kwietnia, 2017 17:00

mam wyniki półmaratonu , na 55-u Polaków
biorących udział zająłem zaszczytne 54 miejsce, a w kwalifikacji ogólnej na
ponad 6000 uczestników uplasowałem się na 4097-ej pozycji, czyli całkiem niezły
wynik jak na bieg z kontuzją. Organizacja dobra , pogoda super , a widoki
jeszcze lepsze.

I mimo że po dosyć długiej przerwie miałem
zakwasy i człapałem jak stary dziadyga to Budapeszt ‘’by night ‘’ zaliczyłem.

Ciekawym miejscem okazał się tzw. ‘’ruin
pub ‘’ – FOGASHAZ .

To prawdziwy labirynt połączonych dziedzińców paru kamienic w których już nikt nie mieszka, z
mnóstwem barów i muzyką na każdy gust , coś dla wytrwałych.

Na pewno Budapeszt jest godny
polecenia , cenowo tez jest bardzo korzystnie chociaż wszechobecne kebaby i hamburgerownie
zastąpiły węgierską kuchnię.

Niestety pomimo że czas nie pozwolił
na odwiedzenie wyspy Świętej Małgorzaty , czy kąpielisk termalnych to i tak
raczej wrażenia mam pozytywne z małym wyjątkiem
bo jak poszedłem do restauracji ‘’Rakoczy’’
na ulicy Rakoczego to pani nie pozwoliła mi usiąść tam gdzie chce, bo niby wszystko
zarezerwowane ( cala sala pustych stolików
), jak zapytałem czy wszyscy przyjdą za chwile i w tym samym czasie ? otrzymałem
przytakującą odpowiedz, no chciałbym to zobaczyć!!! , na szczęście znalazł się młody
człowiek który znalazł stolik , do tego jedzenie w formie węgierskiego ,
szwedzkiego stołu było wyśmienite i niesmak został zniwelowany, ale powiało starymi
czasami , takie cofniecie się w czasie.

Czas kończyć bo królestwo Barcy
czeka , bagaże już spakowane

A tu hazardzik w cieniu Świętej Rodziny,
Hola !

I wszystkim życzę spokojnych Świąt i
żeby nie musieli ich spędzać samotnie , no chyba że tego chcą.


https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/289021