Poniżej trasa którą zrobiłem dotychczas.

Postanowiłem zrobić sobie dzień relaksu, znaleźć jakąś zaciszną plażę i po prostu odpoczywać.

To relacja z trasy.

I dotarłem tu

a dokladnie do plazy obok Hotelu Alba i restauracji Peshku.

gdzie można sobie wybrać żywą rybkę którą usmażą na miejscu,

W końcu zasłużona kąpiel 🙂

I wszystko by było – ” frid och fröjd” jak to mawiają Szwedzi gdyby nie dzieciaczek który ciągle darł mordę, rodzice nie byli w stanie nad nim zapanować, dostał zabawkę wydzierał się, nie dostał wydzierał się, gówniak rzucał kamieniami i piachem w rodziców, trwało to parę godzin, mi się już nie chciało zmieniać miejsca no i cierpiałem.

a to już relacja z drogi powrotnej

i piesio