mostu Wolności rozpoczęła się 18-go sierpnia
1903 roku ,wtedy to otwarto go uroczyście w dniu urodzin Franciszka Józefa I,
( źródło fotopolska.eu)
jako
tzw. Most Jubileuszowy z okazji 55 lat panowania cesarza. Nazwa została zmieniona
na Most przy Strzelnicy po rozpadzie Monarchii Austrowęgierskiej.

Ludzie często narzekają ze katalogi podróży kłamią, fotki przerobione w photshopie nie odzwierciedlają rzeczywistości. Jak widać na poniższej fotce, zbiegi marketingowe w stylu upiększania stanu faktycznego nie są nowości i maja długie tradycje.
W tym przypadku jeszcze tramwaj ok , chociaż nie jeździł tym mostem, ale żaglówki i wycieczkowce ?!! tu autora poniosło i chyba odpłynął 🙂

( źródło fotopolska.eu)

Most został zniszczony
we wrześniu 1939 roku przez wycofujące się przed hitlerowcami polskie wojska.
Kolejny, prowizoryczny wystawiono w 1947 roku, a oficjalne otwarcie nowego już pod
nazwą Mostu Wolności miało miejsce w 1953 r., dotrwał do 1970 r., został
zniesiony przez powódź. Podczas próby jego ratowania zginęło pięciu strażaków.
Historia
rodziny tez jest związana z historią Mostu, daleki krewny Franciszek ,który mieszkał na Małej Łące
, po powodzi wyciągał z wody kłody drewna na opał , bosakiem zahaczył taką dorodną kłodę , i jak ją wyciągnął , okazało się że to jeden z utopionych strażaków.
Obecny most został wybudowany w 1974
r.

Idąc pod górę ulicą 3-go
Maja , z prawej i lewej mijamy budynki Celmy. Tu właśnie, jeden z wujków załatwiał
wiertarki które zabieraliśmy ze sobą na wakacje, cieszyły się ogromną popularnością wśród Bułgarów
i Rumunów, chociaż nie tak jak pozłacane i posrebrzane łańcuszki z krzyżykiem
albo medalikiem. Tata chował je w kolumnie kierownicy, miały niestety jedna wadę
, farba schodziła jak się je dłużej potrzymało w ręce.

Sam teren Celmy leży poniżej ulicy, a przed
upadkiem chroni balustrada która podobno pamięta czasy Franza Josefa.

Kawałek za Celmą, 3-go Maja skręca pod kątem 90 stopni w lewo,
po obu stronach stoją bardzo oryginalne budynki,

niestety niektóre bardzo
zaniedbane. W Cieszynie jest cale mnóstwo ciekawych, willi i kamienic. O jednej
z nich która stoi przy ulicach 3-go Maja i Miarki zrobiło się głośno po wpisie Wojciecha Trzcionki, dziennikarza
zajmującego się dizajnem i architekturą.

Cieszyn wystawił na sprzedaż i sprzedał za 500 tys ,perłę modernizmu –
willę Elizy Niemcowej (ok. 350 m kw.), wzniesioną w latach 1932-1933, projektu
Alfreda Wiedermanna (1890-1971), architekta, który zbudował wiele przepięknych
obiektów w Cieszynie, Bielsku-Białej i Katowicach (większość, ok. 30 właśnie w
Cieszynie; i (sic!) nie ma tu nawet swojej ulicy…) ( źródło Dziennik
Zachodni )

Inna ciekawostka to tak
zwana willa pod Różą położona vis-à-vis willi
Elizy.

W niej to właśnie umiejscowił swoją metresę, Fryderyk
Maria Albrecht Habsburg-Baudemont-Vaudemont-Teschen Lotaryński.

Arcyksiążę Austrii od 4 czerwca 1856 roku do 30 grudnia
1936 roku, książę cieszyński od 2 lutego 1895 roku do 11 listopada 1918 roku,
tytularny książę cieszyński od 11 listopada 1918 roku do 30 grudnia 1936 roku.
Ostatni habsburski właściciel Księstwa Cieszyńskiego, wojskowy, generalny
inspektor armii Austro-Węgier, w latach 1914-16 jej głównodowodzący. Otrzymał
stopień marszałka polnego i powierzono mu główne dowództwo armii austrowęgierskiej.
Dzięki temu Cieszyn stał się w latach 1914-1916 siedzibą Głównego Sztabu Armii.
( źródło „HABSBURSCY
KSIĄŻĘTA CIESZYŃSCY”)

Jak się cofniemy
ulicą 3-go maja , i przed zakładem Celmy zejdziemy na dół , to można zrobić
sobie fajny spacerek w kierunku centrum ulicą Przykopa

– dawną dzielnicą tkaczy, garbarzy, sukienników i kowali,
rozlokowaną nad potokiem. Ta część starego
miasta w Cieszynie nazywana jest Cieszyńską Wenecją – wzdłuż
współczesnej ulicy Przykopa stoją
budynki z XVIII – XIX wielu z mostkami przerzuconymi przez koryto Młynówki.

I to by było na tyle tym
razem.

A poniżej link do fotek
.

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/135