grzechu
warta, szczególnie że odzyskała niepodległość w roku moich narodzin , a przemieszczać
się można po niej moimi autobusami 😊

I znów
potwierdziło się porzekadło samego Jossifa Wissarionowicza – ‘’dowieriat no provierat’’ ,najlepiej samemu wyrobić sobie zdanie i sprawdzić
czy opinie innych będą się pokrywały z naszymi .

Znajoma
wiele lat temu mówiła mi ze Malta to nieciekawe miejsce, nie ma co tam robić i
nie ma sensu tam jechać , po prostu skały
i sterta kamieni. Trudno się z tym nie zgodzić , Malta kamieniem stoi , skały są
wszędzie , a piaskowiec to podstawowy budulec, ale to właśnie jest jej urokiem i fundamentem bogatej historii, to tez jej oryginalność i niepowtarzalność
i na pewno warto tu przyjechać.

Pierwsze większe budowle na Malcie zaczęto
budować około 3600 r. p.n.e. Są one najstarszymi stojącymi budowlami w Europie
i na świecie, są starsze niż piramidy
w Egipcie. Strategiczne położenie wyspy między Europą i Afryką , geologia i
ukształtowanie tworzące naturalne porty przyczyniły się do rozwoju Malty i miały
wpływ na kształtowanie jej historii ze przechodzeniem
z rąk do rąk, język maltański spokrewniony
z arabskim jest tego najlepszym przykładem,
bo oprócz arabskiego łatwo wychwycić influencje włoskiego i angielskiego.

Valletta
– stolica Malty ‘’wciśnięta’’ pomiędzy dwie
zatoki, jest skarbnicą zabytków, a pasjonaci pieszych wędrówek po muzeach, kościołach,
historycznych miejscach które są ubarwione ‘’widoczkami’’ na pewno nie będą zawiedzeni. Dosyć charakterystycznymi elementami architektury
są drewniane balkony w różnych kolorach i które kojarzą mi się trochę z drewnianymi werandami kamienic
sopockich.

Zresztą
oceńcie sami , zapraszam na zwiedzanie Valletty i Sliemy

https://zdjecia.podrozemaleiduze.eu/#collection/86